czwartek, 9 sierpnia 2018

Soczysty babyboomer: lakier hybrydowy ur sugar #613

Kocham zdobienia ombre. Pierwszy raz zetknęłam się z nimi, kiedy wykonywano mi manicure ślubny. Byłam zachwycona taką delikatną, ale bardzo efektowną stylizacją paznokci a odkąd sama wykonuję sobie mani lubię wracać do tej metody. Babyboomer w takiej klasycznej formie z brokatowym dodatkiem pokazywałam Wam tutaj <--klik. Przemyciłam go również do jednej z moich wakacyjnych pazurkowych stylizacji tutaj <-- klik. Dziś prezentuję Wam przejście ombre w soczystych odcieniach różu.
     
  
Do wykonania manicure użyłam lakieru hybrydowego Born Pretty z serii Rose Gold w odcieniu jasnego różu BP-01, o którym już Wam pisałam tu <-- klik. Natomiast nowością w moich zbiorach jest lakier UR Sugar i to na nim dziś się skupię.
Udostępnij

wtorek, 7 sierpnia 2018

LookFantastic Box: sierpień 2018

Ja to zawsze narzekałam na boxy. Nawet w czasach, kiedy w ich zawartości pojawiały się prawdziwe perełki. Swoje pierwsze boxy zamawiałam w wieku 19-21 lat, stosowałam pielęgnację wyłącznie przeciwtrądzikową, a poza trądzikiem moja cera nie była zbyt wymagająca; poza tym moje pojęcie o kosmetykach, pielęgnacji i surowcach kosmetycznych była znikoma. Dlatego też nie potrafiłam docenić dobroci, które mi się trafiały. “Tego nie używam, tamtego nie używam, tego boję się użyć, a tego nie użyję, bo to do cery dojrzałej a ja przecież zmagam się z młodzieńczym trądzikiem. A poza tym to cała ta zawartość jest słaba!”. 
    
Udostępnij

środa, 1 sierpnia 2018

Nowa szata Born Pretty ♥ Grey Series + swatche

Lakiery hybrydowe Born Pretty są jednymi z moich ulubionych tańszych hybryd. Nie tylko otrzymuję w ramach współpracy, ale od dawna kupuję na własną rękę. Są niedrogie a pracuje mi się z nimi znakomicie. Na początku drugiej połowy tego roku Born Pretty wydało nowe serie kolorystyczne swoich lakierów w całkiem nowej szacie graficznej. Nie mogłam się powstrzymać i dwie buteleczki cudownych szarości na jesień trafiły do mojej kolekcji. Co się zmieniło?
 
Udostępnij

sobota, 28 lipca 2018

Truskawkowy manicure: Focallure Color Tale R10

Moje pazurki wciąż pozostają w temacie wakacyjnym, choć z nieco mocniejszym akcentem. Czerwień z rozlanym mlekiem oraz truskawkowa naklejka wodna, czyli taki strawberry shake. Dziś na tapecie niedrogi lakier hybrydowy Color Tale od Focallure. Jak się sprawdził?
 
Udostępnij

środa, 25 lipca 2018

beGlossy lipiec 2018: Morska Bryza

W końcu doczekałam się ostatniego z mojego 3-miesięcznego pakietu pudełka beGlossy. Zakupu pożałowałam już po pierwszej, majowej edycji. Czerwcowa spotęgowała moje rozczarowanie. Z lipcowym boxem jest nieco lepiej, ale niesmak po poprzednich dwóch edycjach nadal odbija mi się czkawką. Co znalazło się w "Morskiej Bryzie"?
  
Udostępnij

poniedziałek, 9 lipca 2018

Soutache - 4 lata później

Dwa lata nie trzymałam igły i sznurków do sutaszu w rękach. Cztery lata od momentu, kiedy uszyłam biżuterię sutasz od A do Z i pokazałam tu na blogu. Kopę lat, a przez ten okres zapomniałam jak fajnie jest mieć czas na szycie. Po czterech latach patrzę i oceniam siebie surowo - mogło być lepiej, ale sama jestem sobie winna zaprzestania praktyk. Zapraszam do zdjęć :)
   
Udostępnij

czwartek, 5 lipca 2018

Wakacyjny manicure: Neonail First Love i Milk Shake

Od Neonail wszystko się zaczęło :) To właśnie lakiery tej marki wrzuciłam do koszyka jako mój zestaw startowy w zeszłym roku, opierając się na wcześniej poczytanych blogach, opiniach i dyskusjach w internecie. Od tamtego czasu moja kolekcja lakierów znacznie się poszerzyła o kolejne odcienie i marki, jednak do jednego koloru z mojej początkowej palety odcieni lubię wracać - Neonail First Love często gości na moich paznokietkach i powoli zaczyna zbliżać się denka. Zapraszam do wakacyjnego manicure z lakierami Neonail oraz krótkiego podsumowania jak sprawdzają się razem z bazą i topem tej samej firmy.
    
Udostępnij

poniedziałek, 2 lipca 2018

Mydło, dezodorant i pasta do zębów, czyli czerwcowe BeGlossy

Nadszedł czas na moje drugie z trzymiesięcznego pakietu pudełko beGlossy. Po poprzedniej mocno opóźnionej edycji firma obiecywała, że czerwcowa edycja dotrze do nas w terminie. Cóż, mamy 2 lipca i dopiero dziś docierają do nas paczki. A zanim beGlossy potwierdziło wysyłkę powiało grozą. Myślałam już, że firma zwinęła interes i zwiała z naszymi pieniędzmi. Ciekawi jaką dawkę (kolejnych) negatywnych emocji zaserwowało nam beGlossy? 
   
Udostępnij

sobota, 30 czerwca 2018

3 x NIE: kosmetyki, które się nie sprawdziły cz. 3

Dziś dzień narzekania i mówimy NIE produktom do pielęgnacji włosów. Od ostatniego posta z tej serii minęło trochę czasu, a lista niesprawdzonych kosmetyków rośnie. W dzisiejszym poście rozpatrzymy 7 produktów. 2 pojedynczo oraz 4 jako zestaw.

Udostępnij

piątek, 15 czerwca 2018

Manicure hybrydowy z Born Pretty Store

Manicure hybrydowy ma jedną wadę - ceny lakierów. O ile pasuje nam operowanie na zmianę tylko dwoma-trzema kolorami - nie ma problemu - inwestycja się zwróci. Jeżeli jednak, tak jak ja, lubicie zmiany i chcecie uzupełniać swoją kolekcję o wszystkie odcienie kolorów tęczy to umówmy się - 30zł za buteleczkę lakieru jest sporym wydatkiem. Jeżeli hybrydę wykonujemy tylko dla siebie to nie dość, że prawdopodobnie nie ma szans na zużycie całej buteleczki przed upływem daty przydatności, to jeszcze taki interes mocno nadszarpuje finansowe możliwości.
  
  
Od stycznia szukam alternatywy dla dostępnych na naszym rynku lakierów hybrydowych i coraz częściej sprowadzam hybrydy oraz akcesoria z dalekiego wschodu. Przetestowałam już parę marek: jedne uzupełniam o kolejne kolory, do innych zapewne nie wrócę. Na wszystkie testowane lakiery przyjdzie kolej na blogu, natomiast dziś skupię się na lakierach i akcesoriach zapewne znanej Wam marki Born Pretty, które miałam możliwość przetestować dzięki uprzejmości przemiłej Emily.
Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.